Co tydzie? ka?dy z nas wys?uchuje zazwyczaj innego kazania (lub te? ma inne przemy?lenia, na inne fragmenty zwraca szczeg?ln? uwag?).
Spr?bujmy podzieli? si? tym, co najbardziej nas poruszy?o, umocni?o, sk?oni?o do przemy?le?.
P?jd? na pierwszy ogie?.
Dzisiejsze kazanie dot. Mt 13, 44-52. Ot?? ksi?dz zacz?? od przytoczenia s??w Archimedesa (Eureka! - czyli Znalaz?em!) oraz Newtona (Panowie, sko?czcie te rachunki, bo zwariuj? z rado?ci!), kt?re zosta?y przez nich wypowiedziane po dokonaniu ich wielkich odkry?. Potem postawi? pytanie: dlaczego nie cieszymy si?, odkrywaj?c Kr?lestwo Bo?e? Czy w og?le staramy si? je zobaczy??
W?a?nie, staramy si?? Apel ksi?dza o r?wny zachwyt nad wspania?ym widokiem (wszak wakacyjne wyjazdy sprzyjaj? w?dr?wkom) jak i dobrym, sprawiedliwym cz?owiekiem wydaje mi si? godny przekazania dalej. Cieszmy si? ka?dym dobrym s?owem, ka?dym dzia?aniem Pana w naszym ?yciu, ka?dym przejawem Jego obecno?ci.
Ja ju? znalaz?am. I ciesz? sie, ?e dzi?ki temu nigdy nie przestan? (oby!) szuka?.
Eureka! <><
Pewien niedawno nawrócony młodzieniec pyta starca:
- Abba, to teraz całkiem będę musiał wyrzec się świata?
- Nie bój się - odparł starzec. - Jeśli twoje życie będzie naprawdę chrześcijańskie, to świat natychmiast wyrzeknie się ciebie.
Jak lilia pośród cierni, tak przyjaciółka ma pośród dziewcząt. (Pnp 2,2)
Postów: 655 Miejscowość: Zembrzyce/Kraków Data rejestracji: 09.04.07
Dodane dnia 27 lipiec 2008 22:27:39
Chwa?a Panu!
W naszej archidiecezji... dzi? czytany by? list kardyna?a Dziwisza, zach?caj?cy do udzia?u w Pieszej pielgrzymce na Jasna G?r?...
Kiedy s?ucha?am tego listu, pomy?la?am sobie o ludziach, kt?rzy na drodze pielgrzymki odkrywaj? Jezusa, po raz pierwszy lub na nowo, ucieszy?am si? tym i w tym kontek?cie naszym obozem, kt?ry ju? nied?ugo, a kt?ry rozpoczyna si? akurat dzie? po zako?czeniu pieszej pielgrzymki
Mi?o jest pomy?le?, ?e ka?dego dnia, Pan daje szans? ka?demu cz?owiekowi, by z?apa? wyci?gni?t? do niego r?k?... Bo?? r?k?...
...::: ><> Póki mego życia, Panu śpiewać chcę! <>< :::...
Kiedy wejdę do pięknego miasta/I zewsząd otoczą mnie święci/Mam nadzieję od kogoś usłyszeć/"To ty mnie tu zaprosiłeś". Corrie ten Boom
Postów: 655 Miejscowość: Zembrzyce/Kraków Data rejestracji: 09.04.07
Dodane dnia 27 lipiec 2008 22:55:53
Madlen, twoje dzielenie przypomnia?o mi wczorajsz? konferencje Tomka, kt?ry przywo?a? wielu ludzi z pasj?: postacie z ksi??ek jak F. Fogg, kpt. Achab [przypomnia? mi si? biedny Lucas i jego egzamin z powszechnej...], himalai?ci, R. Ballard. H. Cortez - ludzie z pasj?..., z tak? sama pasj?, jak? mia? kupiec szukaj?cy tej jednej jedynej per?y lub cz?owiek, kt?ry przypadkowo znalaz? skarb w roli i natychmiast ja kupi?...
Jak wielkie by?o szcz??cie tych ludzi, kiedy osi?gn?li wymarzony cel...
Oby?my i my byli takim lud?mi z pasj?! Z pasj? zdobycia Bo?ego Kr?lestwa, tak jak ludzie z przypowie?ci zdobyli skarb i wymarzona per??.
P. S. A! Zapomnia?am doda? - pozdrowienia dla siostrzanej Archidiecezji Katowickiej
...::: ><> Póki mego życia, Panu śpiewać chcę! <>< :::...
Kiedy wejdę do pięknego miasta/I zewsząd otoczą mnie święci/Mam nadzieję od kogoś usłyszeć/"To ty mnie tu zaprosiłeś". Corrie ten Boom
Edytowane przez Natalia dnia 27 lipiec 2008 23:08:04
Postów: 655 Miejscowość: Zembrzyce/Kraków Data rejestracji: 09.04.07
Dodane dnia 17 sierpień 2008 19:57:17
Dawno mnie tu nie by?o...
Poruszy?o mnie kazanie nt. burzy na jeziorze i chodzenia Jezusa z Piotrem po wodzie. Najbardziej przem?wi?a do mnie historia marynarza, kt?ry musia? wej?? na maszt w czasie burzy, i gdy zbli?a? si? do celu, zamiast wpatrywa? si? tak jak do tej pory w niebo, spojrza? w d??. Dopiero rada starszego kolegi: Patrz w niebo! pomog?a mu wdrapa? si? na szczyt.
Podobnie jest te? z naszym ?yciu, dop?ki pami?tamy o niebie, o Jezusie, o czekaj?cej po uko?czonym biegu nagrodzie, idziemy ?mia?o przez ?ycie. Czasem jednak nasze ?yciowe burze, problemy powoduj ?, ?e upadamy, ustajemy w drodze. Wtedy mo?emy liczy? na pomoc naszego przyjaciela - na pomocn? d?o? Jezusa.
...::: ><> Póki mego życia, Panu śpiewać chcę! <>< :::...
Kiedy wejdę do pięknego miasta/I zewsząd otoczą mnie święci/Mam nadzieję od kogoś usłyszeć/"To ty mnie tu zaprosiłeś". Corrie ten Boom
Edytowane przez Natalia dnia 29 wrzesień 2008 10:34:58
Postów: 655 Miejscowość: Zembrzyce/Kraków Data rejestracji: 09.04.07
Dodane dnia 17 sierpień 2008 20:00:30
P.S. Mo?e kto? wypowie si? nt. kazania z 15 sierpnia o geniuszu kobiety?
P.S2. Pytanie z dzisiejszego kazania: Ksi?dz: "-O co nie nale?y si? modli??" Ma?y ch?opiec: "-O now? zabawk?".
...::: ><> Póki mego życia, Panu śpiewać chcę! <>< :::...
Kiedy wejdę do pięknego miasta/I zewsząd otoczą mnie święci/Mam nadzieję od kogoś usłyszeć/"To ty mnie tu zaprosiłeś". Corrie ten Boom
Odno?nie do kazania nt. chodzenia po wodzie, dopisz?, ?e bardzo mi pomog?a wizja patrzenia w niebo, w Jezusa, a nie w ziemi?, na to, co kr?puje i odbiera wiar? w Jego i nasze mo?liwo?ci.
A co do geniuszu kobiety...
Mo?na o nim m?wi? d?ugo i m?drze. Mo?na cytowa? listy naszego Papie?a, kt?ry wiele miejsca temu zagadnieniu po?wi?ci?. Ale uj??o mnie to bezpo?rednie, wypowiedziane szczerymi i prostymi s?owami, kazanie.
Jako kobiet?, bardzo mnie buduje spojrzenie Ko?cio?a na nas jako na spoiwo. Mo?na budowa? wysokie wie?e, ale same ceg?y nie wystarcz?... Cieszy mnie, ?e jeste?my tymi, kt?re opiekuj? si?, po?wi?caj?, pracuj? - ale kt?re r?wnie? wymagaj? opieki, uznania, wdzi?czno?ci, szacunku dla siebie i swojej pracy.
A jeszcze bardziej ucieszyli mnie m??czy?ni, kt?rzy tu? po mszy pobiegli do kwiaciarni.
Pewien niedawno nawrócony młodzieniec pyta starca:
- Abba, to teraz całkiem będę musiał wyrzec się świata?
- Nie bój się - odparł starzec. - Jeśli twoje życie będzie naprawdę chrześcijańskie, to świat natychmiast wyrzeknie się ciebie.
Jak lilia pośród cierni, tak przyjaciółka ma pośród dziewcząt. (Pnp 2,2)
Dzi?, niczym odzew na apel Koli, kazanie nt. naszych patron?w. A w?a?ciwie, imion.
Nietrudno wymy?li? tuzin powod?w, dla kt?rych nasi rodzice nadaj? nam imiona. Ale dlaczego nadaje je nam Pan? Popatrzmy na najwyra?niejsze postaci, kt?rych imiona zosta?y zmienione przez Niego na kartach Pisma: Abram -> Abraham, Szymon -> Piotr, Szawe? -> Pawe?. Dlaczego tak si? sta?o? Poniewa? Pan ich nama?ci?, da? misj?. I takim, a nie innym imieniem ow? misj? przypiecz?towa?.
Czy dzi? te? takie rzeczy si? dziej?? Nagminnie. W momencie chrztu stajemy si? "Chrystusowymi". Dostajemy imi? - namaszczenie. Warto przyjrze? si? jego etymologii. Warto przyjrze? si? naszym patronom. A potem samodzielnie rozezna?, czego oczekuje od nas Pan.
Pewien niedawno nawrócony młodzieniec pyta starca:
- Abba, to teraz całkiem będę musiał wyrzec się świata?
- Nie bój się - odparł starzec. - Jeśli twoje życie będzie naprawdę chrześcijańskie, to świat natychmiast wyrzeknie się ciebie.
Jak lilia pośród cierni, tak przyjaciółka ma pośród dziewcząt. (Pnp 2,2)
Postów: 655 Miejscowość: Zembrzyce/Kraków Data rejestracji: 09.04.07
Dodane dnia 25 sierpień 2008 16:41:02
A ja wys?ucha?am kazania nt. przynale?no?ci do Ko?cio?a, o tym czy doceniamy t? ?ask?, czy doceniamy ?ask? otrzymywania sakrament?w, przez kt?re B?g chce nam towarzyszy? w naszym ?yciu, zw?aszcza komunii i spowiedzi.
Bardzo spodoba?o mi si? to, ?e ksi?dz przywo?a? wypowied? ?w. Franciszka, kt?ry wchodz?c do ko?cio?a, m?wi? do swoich trosk i problem?w, by zosta?y za drzwiami, bo on idzie rozmawia? z Bogiem. S?dz?, ?e dobrze jest o tym pami?ta?, tak jak to cz?sto robimy, modl?c si? na pocz?tku spotkania modlitewnego, pami?tajmy te? o tym przy wej?ciu do ?wi?tyni.
...::: ><> Póki mego życia, Panu śpiewać chcę! <>< :::...
Kiedy wejdę do pięknego miasta/I zewsząd otoczą mnie święci/Mam nadzieję od kogoś usłyszeć/"To ty mnie tu zaprosiłeś". Corrie ten Boom
Postów: 617 Miejscowość: Sucha Beskidzka Data rejestracji: 13.12.06
Dodane dnia 25 sierpień 2008 20:52:11
W Suchej te? by?o bardzo dobre kazanie ks. Proboszcza. By?a to prosta analiza postaci ?w. Piotra. By?a prosta ale poruszaj?ca, w odniesieniu do Chrystusa jako pewnej Ska?y. Inna sprawa, ?e mo?na by? dobrym i menad?erem jak i duchowym m?wc?.
Postów: 655 Miejscowość: Zembrzyce/Kraków Data rejestracji: 09.04.07
Dodane dnia 31 sierpień 2008 20:21:53
A ja dzi? wys?ucha?am kazania o rzeczach wielkich w ?yciu cz?owieka. W dzisiejszej ewangelii Jezus zapowiada aposto?om wielkie/wa?ne wydarzenie w swoim ?yciu - ?mier? i zmartwychwstanie. Jednak ?w. Piotr, w dobrej wierze, chce go od tego niejako odci?gn?? [podobnie czynili w innym miejscu krewni Jezusa lub niewiasty op?akuj?ce Go na drodze krzy?owej]. Jezus wiedzia?, do czego d??y, co jest najwa?niejsze, dlatego zgromi? Piotra. R?wnie? my mamy wa?ne rzeczy do zrobienia w naszym ?yciu, cz?sto nie jeste?my z powodu wielu wybor?w (np. wyboru p?j?cia za Jezusem) rozumiani przez bliskich, s?siad?w - wtedy Jezus, Jego wytrwa?o?? w d??eniu do rzeczy wielkich/wa?nych powinny by? naszym wzorem.
A poniewa? by?am na mszy, na kt?rej by? chrzest, ksi?dz zaproponowa? by zastanowi? si?, jak to jest z tymi rzeczami wielkimi w naszym ?yciu, czy mogliby?my by? przyk?adem dla tego nowego chrze?cijanina.
...::: ><> Póki mego życia, Panu śpiewać chcę! <>< :::...
Kiedy wejdę do pięknego miasta/I zewsząd otoczą mnie święci/Mam nadzieję od kogoś usłyszeć/"To ty mnie tu zaprosiłeś". Corrie ten Boom
Wys?ucha?am wczoraj bardzo zwi?z?ego, ale naprawd? dobrego kazania - dotyczy?o ono S?owa o tym, ?e kiedy dw?ch zbiera si? w imi? Pana i zgodnie modli si? - ich pro?by zostan? wys?uchane.
Ksi?dz m?wi? o tym, ?e nawet taka najmniejsza, dwuosobowa wsp?lnota ma w sobie moc. Przytoczy? te? zdarzenie ze swego ?ycia: modli? si? o wybudzenie ze ?pi?czki pewnej kobiety, wraz z c?rk? tej kobiety. By? od nich oddalony o wiele kilometr?w... a jednak ta modlitwa pomog?a. Bardzo mnie to zbudowa?o w kontek?cie IBM-u.
Pewien niedawno nawrócony młodzieniec pyta starca:
- Abba, to teraz całkiem będę musiał wyrzec się świata?
- Nie bój się - odparł starzec. - Jeśli twoje życie będzie naprawdę chrześcijańskie, to świat natychmiast wyrzeknie się ciebie.
Jak lilia pośród cierni, tak przyjaciółka ma pośród dziewcząt. (Pnp 2,2)
Postów: 655 Miejscowość: Zembrzyce/Kraków Data rejestracji: 09.04.07
Dodane dnia 19 wrzesień 2008 19:20:11
Wys?ucha?am kazania, w kt?rym najbardziej 'trafi?y' do mnie s?owa o braniu swojego krzy?a, o tym, ?e dopiero zrozpaczeni, przechodz?c swoj? drog? krzy?ow? potrafimy prawdziwie zaufa? Bogu, odda? Mu swe ?ycie, bo nic i nikt ju? nie mo?e nam pom?c - tylko B?g, tylko spojrzenie na Niego, tylko zaufanie Mu.
Bardzo mi to pomog?o przed p?j?ciem na zaliczenie w poniedzia?ek, bo kiedy nie dosta?am go w czerwcu, by?am zrozpaczona, nie tylko dlatego, ?e nie zaliczy?am, ale tez dlatego, ?e nie umia?am wtedy Panu zaufa?. Ciesz? si?, ?e dzi?ki temu Pan mnie na powr?t nauczy?, ?e mog?am Mu zaufa?, wbrew wszystkim narzekaniom ludzi, wbrew moim 'umiej?tno?ciom' i humorom profesora. Chwa?a Panu!
...::: ><> Póki mego życia, Panu śpiewać chcę! <>< :::...
Kiedy wejdę do pięknego miasta/I zewsząd otoczą mnie święci/Mam nadzieję od kogoś usłyszeć/"To ty mnie tu zaprosiłeś". Corrie ten Boom
Edytowane przez Natalia dnia 19 wrzesień 2008 19:25:26
Mnie w tym kazaniu poruszy? fragment o tym, ?e szatan zwyci??y? i przegra? na drzewie... Da?o mi to wiar? w to, ?e dzi?ki Panu to, co jest przyczyn? z?a, mo?e sta? si? przyczyn? dobra.
O zaufaniu ju? Natalia napisa?a... c?? - chwa?a Panu w Jego mocy przemieniania!
Pewien niedawno nawrócony młodzieniec pyta starca:
- Abba, to teraz całkiem będę musiał wyrzec się świata?
- Nie bój się - odparł starzec. - Jeśli twoje życie będzie naprawdę chrześcijańskie, to świat natychmiast wyrzeknie się ciebie.
Jak lilia pośród cierni, tak przyjaciółka ma pośród dziewcząt. (Pnp 2,2)
W dzisiejszym kazaniu przyku?o moj? uwag? odniesienie do Izajasza, o tym, by wo?a? do Pana, p?ki jest blisko. Ot?? ksi?dz przestrzeg? przed my?leniem, ?e kiedy? mo?e by?o inaczej, ale teraz B?g ju? jest gdzie? daleko od nas... ?e ju? za p??no, ?e musimy sami si? o siebie teraz zatroszczy?, ?e zmarnowali?my swoj? szans?.
Pan daje nam szans? ka?dego dnia. I zawsze jest przy nas.
To jest mo?e oczywista oczywisto??, ale dobrze sobie o tym czasami przypomnie?...
Pewien niedawno nawrócony młodzieniec pyta starca:
- Abba, to teraz całkiem będę musiał wyrzec się świata?
- Nie bój się - odparł starzec. - Jeśli twoje życie będzie naprawdę chrześcijańskie, to świat natychmiast wyrzeknie się ciebie.
Jak lilia pośród cierni, tak przyjaciółka ma pośród dziewcząt. (Pnp 2,2)
Postów: 655 Miejscowość: Zembrzyce/Kraków Data rejestracji: 09.04.07
Dodane dnia 21 wrzesień 2008 21:18:35
Mnie bardzo poruszy?y s?owa, ?e nie znamy naszej ostatniej godziny, nie wiemy kiedy ona nadejdzie, czy za kilkadziesi?t lat czy za par? godzin, i dlatego nie mo?emy, nie powinni?my odk?ada? s?u?by, pracy dla Boga na nasz? staro??, na nasz? emerytur?, tylko jak najlepiej s?u?y? Mu w ka?dej godzinie, bo ka?da godzina jest wa?na. A za t? prac? On ma dla nas dobr? zap?at?, i nie tylko dla nas, kt?rzy uwa?amy Jezusa za naszego Pana, ale i dla ka?dego, kto nawet dos?ownie tylko godzin? b?dzie dla Niego pracowa?, nawracaj?c si? tu? przed ?mierci?.
Dobrym przypomnieniem by?y dla mnie tak?e s?owa, m?wi?ce o tym, ?e nie mieli?my ?adnego wp?ywu na pocz?tek naszego ?ycia na ziemi, ale ?eby ?y? z Bogiem, dla Boga, nawr?ci? si?, musieli?my podj?? decyzj?, ?e chcemy za Bogiem i??. Musieli?my podj?? decyzj?, bo On niczego nie robi na si??, potrzebuje naszej ch?ci dzia?ania, podj?cia pracy, pracy nad sob? i pracy dla Niego - w Jego winnicy
PS
?adny avatar Siostra
...::: ><> Póki mego życia, Panu śpiewać chcę! <>< :::...
Kiedy wejdę do pięknego miasta/I zewsząd otoczą mnie święci/Mam nadzieję od kogoś usłyszeć/"To ty mnie tu zaprosiłeś". Corrie ten Boom
Postów: 655 Miejscowość: Zembrzyce/Kraków Data rejestracji: 09.04.07
Dodane dnia 28 wrzesień 2008 13:57:21
Dzi? wys?ucha?am listu na Tydzie? Mi?osierdzia. Kardyna? Dziwisz pisz?c o Mi?osierdziu, pos?u?y? si? przyk?adem ?ycia ?w. Paw?a, kt?rego Rok prze?ywamy. Wspomina? o tym, ?e Pawe? sam do?wiadczy? mi?osierdzia Jezusa, kt?ry przebaczy? mu, ?e prze?ladowa? chrze?cijan, i dlatego Pawe? umia? to mi?osierdzie przekazywa? dalej: m?wi?c ludziom o Jezusie, przyprowadzaj?c ich do Boga, troszcz?c si? o nawr?conych, zaradzaj?c ich potrzebom duchowym i materialnym. Kardyna? zach?ca?, ?eby?my i my poczuli si? odpowiedzialni za naszych bli?nich, ?eby?my spe?niali uczynki mi?osierdzia, byli ?wiadkami Jezusa w naszym otoczeniu, m?wili o Nim ludziom, kt?rych spotykamy na co dzie?.
...::: ><> Póki mego życia, Panu śpiewać chcę! <>< :::...
Kiedy wejdę do pięknego miasta/I zewsząd otoczą mnie święci/Mam nadzieję od kogoś usłyszeć/"To ty mnie tu zaprosiłeś". Corrie ten Boom
Dzi? w mojej rodzinnej parafii go?cili?my cztery siostry ze Zgromadzenia Si?str Mi?osierdzia im. ?w. Karola Boromeusza w Miko?owie. Nie tylko wspomog?y nas w modlitwie swym ?piewem i gr? na gitarze oraz flecie, ale te? jedna z nich g?osi?a nam S?owo.
Dwie rzeczy zapad?y mi g??boko w serce... Zaczn? od historii, kt?r? przytoczy?a siostra:
Ot?? ?y? ongi? pewien w?oski artysta, kt?ry jako przes?anie dla ludzko?ci chcia? pozostawi? po sobie rze?b? cz?owieka wspinaj?cego si? na wysok? g?r? - u st?p jego mia? le?e? rozbity krzy?. Wierzy? w si?? cz?owieka, jego samowystarczalno??, umiej?tno?? wspi?cia si? wysoko bez Bo?ej pomocy. Rze?b? ow? wykona?...
Lata mija?y. M??czyzna stawa? si? coraz starszy, ci??ko zachorowa?. Ci, kt?rzy zdawali si? by? jego przyjaci??mi - ulotnili si?. Nie zosta? przy nim nikt. Zainteresowa?a si? jego losem pewna siostra zakonna. Zaopiekowa?a si? nim, przychodzi?a codziennie, pomaga?a mu, troszczy?a si?. Kiedy?, nie mog?c tego zrozumie?, zapyta?: "Siostra opiekuje si? mn? jak ojcem, a ja przecie? jestem dla siostry obcym cz?owiekiem. Dlaczego?" Odpowiedzia?a mu: "Robi? to, poniewa? wierz? w Chrystusa i bardzo Go kocham."
Dzi?ki do?wiadczeniu chorob?, samotno?ci?, w?asn? bezsilno?ci? - i dzi?ki ?wiadectwu oraz mi?osierdziu owej siostry - artysta si? nawr?ci?. Wykona? przed ?mierci? inn? rze?b?, kt?r? poleci? umie?ci? na swoim grobie - Chrystusa nios?cego krzy?, kt?ry pod stopami mia? r??e...
Bardzo poruszy?a mnie ta historia, poniewa? Pan po?o?y? mi na sercu Swoj? ch?? dotarcia do kilkorga bliskich mi ludzi... Szczeg?lnie, kiedy siostra doda?a, ?e to mi?o?? musi by? naszym priorytetem, dla mi?o?ci mamy pracowa? i w mi?o?ci trwa?.
A druga sprawa...
Tyle razy w kazaniach, na spotkaniach, w rozmowie, pojawia?y si? s?owa o tym, ?e zawsze mo?na wr?ci?. Dzi? kolejny raz mnie to uderzy?o, kiedy siostra komentowa?a Ewangeli?.
Obaj synowie dostali propozycj?: mogli i?? do winny - lub nie. Jeden si? zgodzi?... ale nie dotar?. Drugi z miejsca odm?wi?. Ale przemy?la? decyzj? i poszed?.
Nie musimy czeka? na now? propozycj?. Nie musimy czeka? na ?aden znak, ?adne sprzyjaj?ce okoliczno?ci. Nie musimy dope?nia? ?adnych formalno?ci. W ka?dej chwili mo?emy zacz?? dla Niego ?y? i pracowa?. Jego propozycja dla ka?dego z nas aktualna 24/7!
Pewien niedawno nawrócony młodzieniec pyta starca:
- Abba, to teraz całkiem będę musiał wyrzec się świata?
- Nie bój się - odparł starzec. - Jeśli twoje życie będzie naprawdę chrześcijańskie, to świat natychmiast wyrzeknie się ciebie.
Jak lilia pośród cierni, tak przyjaciółka ma pośród dziewcząt. (Pnp 2,2)
Postów: 655 Miejscowość: Zembrzyce/Kraków Data rejestracji: 09.04.07
Dodane dnia 29 wrzesień 2008 16:54:59
A w mojej parafii go?cili?my siostry s?u?ebniczki z D?bicy, kt?re przyjecha?y na 25. rocznic? ?lub?w zakonnych naszej siostry zakrystianki. ?piewa?y m. in. (z troch? innym tekstem) S?awi? Panie Imi? Twe... Przy okazji ksi?dz proboszcz przypomnia? histori? Zgromadzenia Si?str S?u?ebniczek i jego za?o?yciela b?. Edmunda Bojanowskiego cz?owieka, kt?ry w trudnych czasach zabor?w troszczy? si? o opiek? i edukacj? (nie tylko religijn?) sierot (?adnie si? 'ch?opak' wpasowa? w Tydzie? Mi?osierdzia).
...::: ><> Póki mego życia, Panu śpiewać chcę! <>< :::...
Kiedy wejdę do pięknego miasta/I zewsząd otoczą mnie święci/Mam nadzieję od kogoś usłyszeć/"To ty mnie tu zaprosiłeś". Corrie ten Boom
Edytowane przez Natalia dnia 29 wrzesień 2008 17:05:15